Znajomi? Koledzy? Czy już przyjaciele?

Czy nie macie czasami wrażenia, że wszyscy powtarzają pewne stwierdzenia bez własnych przemyśleń? Ostatnio jedno z moich ulubionych to „uwielbiam poznawać nowych ludzi”. Ale co to tak naprawdę oznacza?

Czy jedna impreza firmowa, spotkania ze znajomymi na których pojawiają się znajomi znajomych, a potem kolejnego dnia rano widzimy zaproszenie na Facebook oznacza już znajomość? Czy ilość „znajomych” na portalach społecznościowych daje nam satysfakcję?

Zastanówcie się, kogo ostatnio poznaliście, kto miał znaczący wpływ na wasze życie.

Poznaliście kogoś, kto przez swoje poglądy, wypowiedzi powoduje, że nie możecie spać w nocy. Może w pierwszej chwili jesteście zdenerwowani, nie zgadzacie się z tym co mówi, ale dajcie sobie szanse. Przemyślcie inny punkt widzenia.  Może to co mówi jest dziwne i myślicie sobie „ja nieee…  mnie to nie dotyczy…. co ona mówi… nie to nie dla mnie” a potem ciach 😉

Zainspirowani tą nową znajomością zaczynacie myśleć inaczej o swoim życiu, zdrowiu i zgłębiacie się w poruszone powierzchownie tematy. Szukacie materiałów i czytacie np. o spirulinie, ziemi okrzemkowej, wpływie księżyca na człowieka, zaglądacie na inne ogłoszenia i rozważacie zmianę pracy, zaczynacie prowadzić kalendarz pozytywnych myśli, ćwiczycie jogę, a może nawet postanawiacie założenie bloga.

Dziękuje WAM!!

Wiecie, że o Was piszę bo codzienne obserwujecie moją głęboką przemianę.

 

 

Joanna

Jestem wysoką, naturalną blondynką, która od pewnego czasu cieszy się swoim największym atutem czyli wzrostem (183 cm) i długimi nogami. Zrobienie im spontanicznego zdjęcia zainspirowało mnie do założenia wyjątkowego, moim zdaniem innego konta na Instagramie, później również bloga.

Jestem zwyczajną, ale niezwykłą kobietą, na co dzień menadżerką wysokiej 😉 klasy w międzynarodowej organizacji. Wówczas „business look” jest moim królem, a od niedawna szpilki są moją największą słabością. Wcześniej nie zawsze moja pewność siebie pozwalała mi na bycie tą najwyższą w towarzystwie. Szczęśliwie, razem z powstaniem 2legs2long zrzuciłam z głowy ten ciężar.

Prywatnie jestem miłośniczką czworonogów, duszą relacji z najbliższymi. W podróżach szukam autentycznej kuchni i lokalnego wina. Chętnie wybieram się do teatru na dobrą komedię lub musical. Otwarcie przyznaję, że mam szczęśliwe życie, które bardzo lubię. Uważam, że każdy człowiek jest z natury dobry, tylko czasami zawodzą okoliczności.

Nigdy nie farbowałam włosów, nigdy nie paliłam papierosów – tylko próbowałam 😉 Twierdzę, że dobrze jest utrzymywać ciało w jak najlepszej kondycji, jednak nie skupiam się wyłącznie na estetyce i pielęgnacji. Przesada nie jest dobra w żadnej dziedzinie życia, więc aby żyć w zgodzie ze swoim organizmem, wystarczy słuchać jak sam upomina się o swoje potrzeby.

Życie jest piękne, więc na blogu dzielę się swoimi przeżyciami, przemyśleniami, podróżami, wyzwaniami i dużą dawką motywacji. Dlaczego nie pokazuję twarzy? Taki był mój pomysł na profil. Podobno ludzka wyobraźnia potrafi działać cuda. To, co nie jest całkowicie odgadnione jest najbardziej intrygujące, dlatego w większości skupiam się na zdjęciach moich nóg. Oczywiście mam też powody zawodowe. Ale próbujcie, może kiedyś przekonacie mnie żeby było inaczej 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blog… Start… Dlaczego?

Nie chce mi się