Ustka – battery charger

Weekendowy wypad to doskonałe rozwiązanie na naładowanie swojej prywatnej baterii szczęścia. Nawet jeśli jadę z mężem na jedną, czasami dwie noce to i tak mam wrażenie, że miałam dużo więcej wolnego czasu niż normalnie.

Na 100% zmiana otoczenia i brak konieczności wykonywania domowych obowiązków ma na to znakomity wpływ. Owszem, nie znam osoby która miałaby tyle szczęścia i energii, aby wyjeżdżać w każdy weekend, ale ważne, aby czasami o takich wypadach pomyśleć i wprowadzić w życie w miarę możliwości.


Jestem osobą, która chciałaby często rozwiązać kilka spraw jednocześnie. Ostatnio, chciałam pogodzić, powiedzmy lekko biznesowy wyjazd z odwiedzinami rodziny.

Z premedytacją wybraliśmy noclegi w hotelu, zamiast w domu rodzinnym, aby zyskać na czasie i prywatności.

Nie była to najbardziej optymistyczna informacja dla rodziców, ale chyba już się przyzwyczaili, że u mnie zawsze coś musi być inaczej niż “normalnie”. Wszystko ostatecznie wyszło super, ale jak zwykle poświęciłam się w dużo większym stopniu rodzinie niż obowiązkom które planowałam wykonać.

Na tyle było to dziwne, że w cudownym hotelu SPA, który ugościł nas po królewsku, nie skorzystaliśmy nawet z basenu. A może to i dobrze 😉 mamy powód, aby zatrzymać się tam kolejnym razem! Rewelacyjny, ogromny apartament oraz fantastyczne jedzenie. Bufet śniadaniowy uginał się pod ilością i różnorodnością serwowanych produktów, a to sprawiało, że nasz czas śniadaniowy znacznie się wydłużał 😉

Na szczęście pogoda i bardzo bliska odległość od plaży do hotelu Grand Lubicz Uzdrowisko Ustka zachęcała nas do spacerów. Uwielbiam wczesną wiosnę nad naszym morzem Bałtyckim. Piękne, wręcz oślepiające słońce, dość mocny i nadal lekko chłodny wiatr, wrzask mew i szum fal!

Ludzie są wówczas jacyś tacy “bardziej” we wszystkim.

Bardziej otwarci, szczęśliwsi i skłonni do nawiązywania nowych kontaktów. Latem nie można odwiedzać plaży z psiakami – oczywiście logiczne, ale w tym czasie jest to dozwolone. Lubię po prostu usiąść na pierwszym lepszym konarze, na nieposprzątanej jeszcze plaży i przyglądać się spacerującym ludziom właśnie ze swoimi pupilami. Ich radość jest dla mnie zarażająca. Wcale im się nie dziwię, piaskownica o takich rozmiarach… to jak spełnienie marzeń 😉 Jedne zachowawcze i powściągliwe, inne szalone, wykopujące dołek co kilka metrów, a w przerwie sprawdzające temperaturę wody. Uwielbiam!


Wieczorem, ponieważ w hotelu jest również klub, postanowiliśmy skorzystać z możliwości i zobaczyć jak bawi się Ustka i Słupsk. Osoby, które nie przepadają za wyginaniem się na parkiecie mają możliwość gry w kręgle przy klubowych rytmach. Pyszne drinki w rozsądnej cenie, dobra muzyka i miła obsługa to zazwyczaj dobra zapowiedź udanego wieczoru. Fakt, że zabalowaliśmy, nie ułatwiał mi porannej pobudki.

Zachęcona w znacznym stopniu promieniami słonecznymi zza okna, zdecydowałam się na orzeźwiającą rundkę lekkim truchtem do plaży i z powrotem. Taki rodzaj rozrywki, to bardzo miły początek dnia. Wówczas dopadły mnie przemyślenia: A gdyby tak robić codziennie? A może by tak rzucić to wszystko i wyprowadzić się nad morze? Zacząć żyć spokojnie i według własnego zegara potrzeb? Cudownie jest marzyć.

Nie mam jednak wystarczającej odwagi, aby radykalnie zmienić swoje życie!

Jeszcze …


 

 

Joanna

Jestem wysoką, naturalną blondynką, która od pewnego czasu cieszy się swoim największym atutem czyli wzrostem (183 cm) i długimi nogami. Zrobienie im spontanicznego zdjęcia zainspirowało mnie do założenia wyjątkowego, moim zdaniem innego konta na Instagramie, później również bloga.

Jestem zwyczajną, ale niezwykłą kobietą, na co dzień menadżerką wysokiej 😉 klasy w międzynarodowej organizacji. Wówczas „business look” jest moim królem, a od niedawna szpilki są moją największą słabością. Wcześniej nie zawsze moja pewność siebie pozwalała mi na bycie tą najwyższą w towarzystwie. Szczęśliwie, razem z powstaniem 2legs2long zrzuciłam z głowy ten ciężar.

Prywatnie jestem miłośniczką czworonogów, duszą relacji z najbliższymi. W podróżach szukam autentycznej kuchni i lokalnego wina. Chętnie wybieram się do teatru na dobrą komedię lub musical. Otwarcie przyznaję, że mam szczęśliwe życie, które bardzo lubię. Uważam, że każdy człowiek jest z natury dobry, tylko czasami zawodzą okoliczności.

Nigdy nie farbowałam włosów, nigdy nie paliłam papierosów – tylko próbowałam 😉 Twierdzę, że dobrze jest utrzymywać ciało w jak najlepszej kondycji, jednak nie skupiam się wyłącznie na estetyce i pielęgnacji. Przesada nie jest dobra w żadnej dziedzinie życia, więc aby żyć w zgodzie ze swoim organizmem, wystarczy słuchać jak sam upomina się o swoje potrzeby.

Życie jest piękne, więc na blogu dzielę się swoimi przeżyciami, przemyśleniami, podróżami, wyzwaniami i dużą dawką motywacji. Dlaczego nie pokazuję twarzy? Taki był mój pomysł na profil. Podobno ludzka wyobraźnia potrafi działać cuda. To, co nie jest całkowicie odgadnione jest najbardziej intrygujące, dlatego w większości skupiam się na zdjęciach moich nóg. Oczywiście mam też powody zawodowe. Ale próbujcie, może kiedyś przekonacie mnie żeby było inaczej 😉

4 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Moje buty – Moja sprawa

Psychiatra też człowiek