Stadnina koni i powrót do przeszłości

Właśnie pisałam post, w którym zamierzałam podzielić się z Wami moim najnowszym doświadczeniem SPA. Postaram się to zrobić jutro, bo nie mogłam sobie darować, aby jednak tą historię opowiedzieć jako pierwszą 😉

Drugiego dnia pobytu w Janowie Podlaskim, chłodnym popołudniem postanowiliśmy odwiedzić słynną stadninę, istniejącą od 1817 roku. Specjalizuje się ona w hodowli koni krwi arabskiej i półkrwi angloarabskiej i zajmuje ona imponujący obszar 2500 ha. W bramie wjazdowej do stadniny przywitał nas Pan Ochroniarz. Zapytaliśmy oczywiście czy możemy wjechać, czy coś się dzieje, czy jest szansa, aby coś/gdzieś zjeść?

Na każde pytanie odpowiedź była “Niee, nic się tutaj nie dzieje. Nic nie ma”.

Wjechaliśmy mimo jego odpowiedzi. Konie widać było już z daleka, a jak widać konie, to ja muszę się nimi przywitać. Jeżeli dzielicie podobne uczucie do koni, nie może Was zabraknąć na otwarciu sezonu na warszawskim Torze Wyścigów Konnych Służewiec 22 kwietnia. Ja nie mogę się już doczekać.

Wracamy do Janowa, bo cóż więcej do szczęścia potrzeba w słynnej stadninie, oprócz widoku samych arabskich koni. Przyzwyczajone do kontaktu z ludźmi konie, bez obaw podchodziły do ogrodzeń. Część z nich bardzo zainteresowana podchodziła, aby sprawdzić czy odwiedził je ktoś znajomy, a może przyniósł pyszną kostkę cukru. Gdyby było troszkę cieplej chętnie spędzilibyśmy tam więcej czasu, bo nawet ich obserwowanie sprawiało mi przyjemność. Z radością oglądałam ich towarzyskie zaczepki, zaloty, podskoki i radosne popierdywanie ;-D

Chcieliśmy się gdzieś ogrzać. Natrafiliśmy na zaskakujący mały punkt gastronomiczny, do którego trafiliśmy po omacku – Gościniec Wygoda. Sprawdziłam później w necie, że oferują również noclegi. Muszę Wam wytłumaczyć moje zdziwienie. Budynek z zewnątrz wygląda… strasznie, a szczególnie kraty w oknach.

Po przekroczeniu drzwi rodem z PRL-u, znaleźliśmy się w niewielkim jakby pokoju, który zatrzymał się w czasie.

Miejsce wyglądało na mało uczęszczane, wręcz puste. Zaskoczenie najprawdopodobniej mieliśmy wypisane na twarzach. Jedna z siedmiu starszych osób, chyba gości, biesiadujących przy największym stole na środku, spojrzała na nas i powiedziała “Proszę usiąść – zapraszamy”. Byliśmy wystarczająco zmarznięci i głodni, aby zgodzić się na tę gościnę. Po chwili przyszła do nas Pani z menu. Dania typowo polskie, w bardzo niskich cenach. Nie chcę poruszać wyglądu tego menu, ale na pewno pasowało do wystroju pomieszczenia, tylko dlaczego było wyłącznie w języku polskim? Przecież w najstarszej państwowej stadninie koni, corocznie na aukcje koni przyjeżdżają ludzie nie tylko z kraju ale i z zagranicy.

Aukcje koni osiągają tu astronomiczne kwoty. Na licytacji w 2015 roku nabywca ze Szwajcarii wylicytował 10-letnią siwą klacz za cenę – 1,4 mln euro! Biorąc pod uwagę takie wydarzenia i fakt, że hodowcy koni nie należą raczej do ludzi ubogich, spodziewałabym się prędzej w tym miejscu lokalu z rekomendacją Michelin. Ale być może wówczas bym o nim nie napisała. Być może jedno wydarzenie w roku, nie jest w stanie zapewnić temu miejscu takiego zainteresowania w ciągu całego roku? A być może, co byłoby najsmutniejsze, nawet hodowcy konie zaglądają tu na tyle rzadko by nie uruchomić tu wyścigu o bon ton? A może gospodarze/gospodynie tego miejsca robią tak dobrą robotę w swoim stylu, że żadne chipsy z jarmużu i pure z topinamburu nie są tu potrzebne.

Przedziwne to miejsce, ale jedzenie domowe, smaczne i niedrogie (płatność oczywiście tylko gotówką) i czuliśmy się tu naprawdę bardzo miło ugoszczeni – warto doświadczyć 😉

 

3 Comments

  1. Niestety ale Janów dużo stracił, tracąc p. Trelę. Chyba juz nigdy nie wróci do świetlności tak jak w 2015 r. Byłam wtedy na tej aukcji i powiem, że jak zagrał nasz Hymn a wszyscy zagraniczni kupcy pomimo różnego wyznania i narodowości zaczęli kłaniać się do koni to po prostu mi cisnęły się łzy do oczu- mega przeżycie !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kartki DIY

Zimowy weekend w SPA