Relaks dla ciała

Każdy z nas wie i doskonale pamięta, że musimy o siebie dbać. Zarówno fizycznie jak i psychicznie. Dokoła dietetycy, trenerzy personalni, motywatorzy którzy często doradzają, aby wyładować swoją złość, stres przez ćwiczenia fizyczne. A tu…. niespodzianka, dziś rano, usłyszałam bardzo ciekawą wiadomość w radio.

Oczywiście najzdolniejsi amerykańscy naukowcy sprawdzili, że ćwiczenia fizyczne wykonywane w zbyt wysokim stresie mogą być zagrożeniem dla życia i odradzają tego typu „rozładowywanie emocji”.

Zapewne wszystko ma swoje reguły, ale taka teoria ma również swoje racje. Dlatego ja mam inny sposób. Cudownym rozwiązaniem jest masaż, nie tylko w wyjątkowo nieudany dzień. Osobiście, staram się korzystać kiedy tylko mam taką okazję.

I jak to zwykle bywa, pierwsze doświadczenia nie należą do najbardziej udanych.

Pamiętny masaż dla dwojga wykupiony przez Grupon.pl, przy okazji wizyty w Częstochowie. Opis standardowy, cena dobra więc czemu nie skorzystać.

Już od samego wejścia było coś nie tak. Stara obdrapana i ciemna kamienica z małym szyldem w rogu klatki schodowej. W takich momentach mam wrażenie, że na swoje indywidualnie życzenie idę w ręce psychopaty. Pokroi mnie i sprzeda organy wewnętrzne (chyba niepotrzebnie oglądam serial Dexter). 😉

Szukając miejsca docelowego tłumaczyłam sobie, że w każdym mieście są stare kamienice, a ich wnętrza bardzo często wyremontowane tak pięknie, że dech zapiera.

Dotarliśmy na miejsce, znaleźliśmy nasz salon. Drzwi… normalne, jak do każdego mieszkania. Może pomyliliśmy?? Nieee, to nie możliwe jest nazwa i tabliczka. Dwa delikatne puknięcia do drzwi (dzwonka nie było) i wchodzimy do środka. Brak cudownego zaskoczenia. Mieszkanie, wygląda na prywatne.

W korytarzu stoi para, która wita się grzecznie i delikatnie blokuje dostęp do głównego salonu.

Pozostawiamy w korytarzu okrycia wierzchnie i zapraszają nas do … małego pokoju w którym stoją dwa stare łóżka do masażu (nie było w nich nawet dziury na twarz!). W oknach zasłony z nadrukowanym widokiem NY. Gonitwa myśli, uczestniczyć w tym przedstawieniu dalej, czy uciekać? Przygodo trwaj!! Zobaczmy co będzie dalej.

Przygotowaliśmy się do rytuału. Położyliśmy na łóżkach twardych jak kamień.

Jestem wysoka i zazwyczaj traktuję to jako mój atut, ale nie tym razem. Moje nogi wystawały za łóżko, które postawione było niedaleko kaloryfera. Przy każdym silniejszym ruchu dotykałam gorącego grzejnika, który parzył moje stopy.

Do tego niedopasowana muzyka włączona z laptopa. Dźwięk włączającego się wiatraczka był jeszcze bardziej dokuczliwy niż „relaksująca” Rihanna z jego malutkich głośników. Przy tych wszystkich urodzajach jakich mogłam tam doświadczyć nie opiszę nawet sposobu masowania, ponieważ byłam taka wściekła, że choćby masował mnie indyjski mnich to nie robiłoby mi to różnicy.

Na szczęście przeżyliśmy i teraz się z tego śmiejemy, ale lekcje sumiennie odrobiliśmy i wiemy, aby nie korzystać z salonów bez sprawdzenia ich opinii, tym bardziej w obcym mieście.

Powyższe doświadczenie było jednym z najgorszych.

Inne są znacznie lepsze, a jeszcze inne doprowadzały mnie do tak głębokiego stanu relaksu, że nie bardzo wiedziałam jak z powrotem trafić do swojego pokoju hotelowego.

Fantastyczne są pokoje relaksu, gdzie po całym gnieceniu można poleżeć w ciszy i wrócić na ziemię.

Często podawane są tam również pyszne napoje, ale tylko te zdrowe. 😉 Najciekawsze dla mnie uczucie, to momenty w których wydaje mi się, że masuje mnie nie tylko jedna osoba. Palce, dłonie, przedramię, łokieć wędrują tak sprytnie i szybko, że mam wrażenie kilku dodatkowych par rąk do pomocy.

Wałeczki pod nogi, gorące ręczniki na ciało, twarz, stopy, pachnące olejki, odpowiednio przygaszone światło, plus oczywiście kojące światło świec i muzyka!

Idealnie dobrana muzyka to klucz do sukcesu. Aaaaa jest jeszcze jeden ważny element. Masażysta, który potrafi milczeć, a kojącym delikatnym głosem mówi jedynie „Proszę się teraz obrócić”.

Przełomowym momentem dla mnie była moja odpowiedź „Tak” na pytanie „Czy masujemy piersi”. Dziewczyny!! Nie rezygnujcie z tego! Wiem, masaż to jedna z najbardziej intymnych sytuacji, ale przyznam, że bardziej krępująco działa na mnie dotyk moich dłoni od wewnętrznej strony. Kiedy ciepła oliwka, świeca albo pachnące gęste masło, wcieranie jest w opuszki oraz pomiędzy moje palce mam ciarki, ale nie piersi.

Cycki to najnormalniejsza część ciała, która potrzebuje naszej opieki jak udo, stopa i plecy. Przełamcie w sobie wstyd i dajcie się wymasować. Prawdą jest to, że nawet najlepszy masaż bez odpowiedniej aranżacji może być niczym szczególnym, chociaż nic nie zastąpi masażu wykonanego przez ukochaną osobę w ciepłym domowym zaciszu! 😉

POLECAM!

 

 

Joanna

Jestem wysoką, naturalną blondynką, która od pewnego czasu cieszy się swoim największym atutem czyli wzrostem (183 cm) i długimi nogami. Zrobienie im spontanicznego zdjęcia zainspirowało mnie do założenia wyjątkowego, moim zdaniem innego konta na Instagramie, później również bloga.

Jestem zwyczajną, ale niezwykłą kobietą, na co dzień menadżerką wysokiej 😉 klasy w międzynarodowej organizacji. Wówczas „business look” jest moim królem, a od niedawna szpilki są moją największą słabością. Wcześniej nie zawsze moja pewność siebie pozwalała mi na bycie tą najwyższą w towarzystwie. Szczęśliwie, razem z powstaniem 2legs2long zrzuciłam z głowy ten ciężar.

Prywatnie jestem miłośniczką czworonogów, duszą relacji z najbliższymi. W podróżach szukam autentycznej kuchni i lokalnego wina. Chętnie wybieram się do teatru na dobrą komedię lub musical. Otwarcie przyznaję, że mam szczęśliwe życie, które bardzo lubię. Uważam, że każdy człowiek jest z natury dobry, tylko czasami zawodzą okoliczności.

Nigdy nie farbowałam włosów, nigdy nie paliłam papierosów – tylko próbowałam 😉 Twierdzę, że dobrze jest utrzymywać ciało w jak najlepszej kondycji, jednak nie skupiam się wyłącznie na estetyce i pielęgnacji. Przesada nie jest dobra w żadnej dziedzinie życia, więc aby żyć w zgodzie ze swoim organizmem, wystarczy słuchać jak sam upomina się o swoje potrzeby.

Życie jest piękne, więc na blogu dzielę się swoimi przeżyciami, przemyśleniami, podróżami, wyzwaniami i dużą dawką motywacji. Dlaczego nie pokazuję twarzy? Taki był mój pomysł na profil. Podobno ludzka wyobraźnia potrafi działać cuda. To, co nie jest całkowicie odgadnione jest najbardziej intrygujące, dlatego w większości skupiam się na zdjęciach moich nóg. Oczywiście mam też powody zawodowe. Ale próbujcie, może kiedyś przekonacie mnie żeby było inaczej 😉

4 Comments

  1. Oj tak…. masażysta, który potrafi milczeć to zapewne skarb… nie miałam jeszcze okazji poznać :/ a jeśli chodzi o piersi to w 100 % się zgadzam…. 😊

  2. We have to pamper our body also after forcing it to hard days of work, we always force ourselves to work very hard but we forget to reward our body. By the way, if you need two hands for a relaxing massage you have these two hands of mine at your disposal 24 hours a day, jejejeje. 😋

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kiedyś byłam kotem

Gonić marzenia