Poświęć swój czas wyjątkowej osobie

Jest zima i nie ma co narzekać. Lepiej zastanówmy się co zrobić, aby czerpać z niej radość. W ostatnim tygodniu pogoda dała nam się we znaki. Zimno, ciemno, mokro, więc witamina D sama nie miała szans się wytworzyć. Czy odesłać hormon szczęścia na urlop? Co robicie, żeby nie popaść w stan depresji? Wiem, że niektórym spadki energii przychodzą łatwo. Potwierdziła to moja ostatnia rozmowa z bardzo bliską mi osobą. Podłamała mnie świadomość jak ciężko jest podnieść na duchu kogoś, kto jest daleko. Mamy przecież w danej chwili do dyspozycji jedynie telefon. Jedno jest pewne, ten specyficzny czas w roku, kiedy za oknem bardzo szybko robi się ciemno, wymaga od nas skutecznego przygotowania do samoobrony przed szarością w myślach i duszy.

Pomyśl jaki masz na to wpływ? Przecież nie zadzwonisz do pogodynki i nie poprosisz o zmianę klimatu. Owszem, możesz postawić wszystko na jedną kartę i zmienić klimat, wyjechać na inny kontynent, tylko czy na pewno tego chcesz? Czy masz na to pieniądze i wystarczająco dużo odwagi?

Tak jak pisałam wcześniej o moich rytuałach, nadal uważam, że najważniejsze dla Twojego samopoczucia, dla higieny Twoich myśli, są małe przyjemności.

Do mojej listy dodałam pielęgnację kosmetyczną, ulubionymi zapachami.

Kiedy tylko mam czas, a nawet jeśli nie mam i tak staram się znaleźć dłuższą chwilę na gorącą kąpiel. Nie ma znaczenia czy wspólna, czy samotna, ale koniecznie przy kojącym blasku świec. Ich nigdy nie jest za dużo. Oczywiście rozstawiam je z uwagą na moich dwóch puchatych towarzyszów, którzy są na tyle nieroztropne, że z łatwością mogliby pozbawić się wąsów lub zamienić w biegające pochodnie.

Do wody najczęściej dodaję sól lub olejek. Jedynie kiedy zatęsknię używam, płynu, piany lub kuli do kąpieli. Najważniejsze, aby były w moich ulubionych zapachach i nie wysuszały nadmiernie mojej już bardzo suchej skóry. Przekonałam się, że nie w każdej firmie nawilżający znaczy to samo. Zazwyczaj staram się mieć kilka różnych zapachów do dyspozycji, ponieważ to w zależności od nastroju dokonuje spontanicznego wyboru.

Najlepsza zabawa zaczyna się po kąpieli. Jeśli tylko mój kochany mąż da się namówić (często nie jest to trudne), oddaje się w zwinne ręce personalnego masażysty. Trafiłam na super olejek do masażu, który nie brudzi. Zachowuje się idealnie, nie kulkuje się – jeśli wiece co mam na myśli. Wchłania się w odpowiednim tempie do masażu, nawilża, ładnie pachnie i lekko rozgrzewa, jednocześnie przez masaż ma działanie antycellulitowe. Wszystko to jednak jest zupełnie nieważne. Po takim relaksie jestem jak bogini. Skóra nabiera promiennego koloru. Krew krąży, a ja czuję spokój.

Oczywiście codziennie nie jest tak sielankowo. Częściej zapominam nawilżyć ciało, a szczególnie moje kochane nogi, niż możecie sobie to wyobrazić. Zmęczona, po szybkim prysznicu idę w kierunku zasłużonego wypoczynku, a tam zazwyczaj, najlepsze miejsca są już zajęte. Mąż po jednej stronie łóżka i dwa puszyste, chrapiące kołtuny. Wślizguje się wtedy najsprawniej jak potrafię i zasypiam w błogim stanie, zapominając o balsamowaniu. Dlatego kiedy tylko pozwalam sobie na dłuższy rytuał, musi być zapachową, nawilżającą bombą.

Uwielbiam też zadbać o swoje ciało i wnętrze.

W samotne jesienno-zimowe wieczory, praktykuję relaksacyjną jogę. Kiedy nie ma nikogo w domu …. mmmmm już nie mogę się doczekać. Mata, świece, kadzidełka, ulubiona relaksująca muzyka. Zazwyczaj wyszukuję na Spotify dźwięków mis i gongów, dźwięków solfeggio lub dostosowuję do mojego nastroju odpowiednią mantrę. Ćwiczenia jogi to nie tyko stawanie na głowie i zakładanie nóg na szyję. To również sposób oddychania, skupienie, opanowanie myśli i umiejętność spędzania czasu ze sobą.

Nie ważne co dla siebie wymyślisz. Nie ważne co lubisz robić. Sama czy w towarzystwie.

Najważniejsze, żebyś nauczyła się rozpieszczać się i relaksować bez wyrzutów sumienia.

Nie pozwól sobie myśleć, że nie warto tego robić, że to głupie, że domownicy będą się z Ciebie śmiać, że szkoda zapalać świeczek, że nie masz na to czasu, że i tak dzieci w domu Ci na to nie pozwolą! To jest czas zarezerwowany dla Ciebie i Twoich przyjemności. Pozostali muszą to uszanować. Poproś ich o to.

Na początku może to będzie jedynie 10, 15 min. Nie zniechęcaj się. Następnym razem będzie już 20 min, a następnym 1 godz. Zobaczysz!! Małymi kroczkami! Ja Ci to gwarantuję!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Moje 10 sposobów na walkę z codziennością