Podziwiaj, ale nie dotykaj

Tej samej niedzieli po koncercie Chopinowskim udaliśmy się do Ogrodu Botanicznego. Natchnieni piękną muzyka w wyjątkowych okolicznościach przyrody, postanowiliśmy zadowolić nasze zmysły niespotykanym w naszym kraju widokiem.

W szklarni Ogrodu Botanicznego zorganizowana była czasowa Wystawa Kaktusów.

Jak sama nazwa wskazuje spodziewaliśmy się jedynie kaktusów, ale na szczęście tak nie było. Znaleźliśmy wiele sukulentów, a nawet rośliny pustynne o wyjątkowo dziwnych kształtach. Nie jestem ekspertem, więc nie będę udawała, że poza agawą czy aloesem, znam inne nazwy 😉 Ale wszystkie były bajeczne.

Nie wiedziałam dlaczego przy niektórych kaktusach stały tabliczki z imieniem i nazwiskiem jakiś ludzi.

Ciekawość zachęciła do wyszukania informacji wyjaśniających to zjawisko. Wystawa Kaktusów zorganizowano we współpracy z warszawskim oddziałem Polskiego Towarzystwa Miłośników Kaktusów.

Część prezentowanych okazów należała do członków Towarzystwa i zostały wkomponowywane w kolekcje roślin należących do Ogrodu. Natomiast kolekcje prywatne ustawione były w gablotach oraz podpisane imieniem i nazwiskiem właściciela okazu. A co się potem okazało, niektórzy z tych hodowców byli obecni na wystawie i osobiście dzielili się swoją wiedzą i doświadczeniem oraz udzielali porad zainteresowanym.

Wystawie towarzyszył skromny kiermasz “baby” roślin.

Były wyjątkowo malutkie i nie zachęciły mnie do zakupu. Jednak cała wyprawa zmotywowała mnie do posiadania własnego sukulenta.

Od pewnego czasu naszą przestrzeń życiową dzielimy wraz z aloesem. Pozyskany został z bardzo zaufanego źródła. Mam nadzieję, że będzie pięknie rósł, a z czasem pomagał na przykład w przyśpieszeniu gojenia się ran.

 

 

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Trochę kultury

Business look with Veera