Pierwszy raz

Jestem osobą, która z bardzo ograniczonym zaufaniem podchodzi do wszelakich cudownych produktów, które mają na celu ułatwienie naszego życia. Nigdy nie kupiłam żadnych tabletek na odchudzanie, unikam produktów “light” lub “2w1”. Tym bardziej nie interesowałam się zakupem profilaktycznych bądź leczniczych rajstop. Po pierwsze przecież jestem jeszcze za młoda i nie muszę na razie o tym myśleć. Wyroby uciskowe, jak to fatalnie brzmi i kojarzy się wyłącznie ze starszymi ludźmi, którzy mają problemy ze zdrowiem. Po drugie, jak coś profilaktyczne może być ładne i seksowne? To się po prostu nie łączy.

Obecnie już znacznie mniej, ale kilka lat temu ból nóg był ze mną codziennie.

Ze względu na wykonywaną pracę, w której stałam czasami 8-10 godzin bez przerwy. Wracając do domu marzyłam o wolnym miejscu w autobusie, a w domu czekała na mnie wieża ułożona z poduszek. Nic nie pomagało. Czasami nie mogłam nawet zasnąć. Ból na szczęście ustępował rano, ale co z tego kiedy po pracy było to samo. Nie wiedziałam wówczas jak sobie pomóc. Tabletki nigdy nie wchodziły w grę, nawet gdy bolała mnie głowa. Na tabletki i wspomaganie chemią będę miała jeszcze czas.

Teraz staram się zapobiegać bądź leczyć mniej inwazyjnie. Kiedyś koleżanka polecała mi jakieś sportowe opaski uciskowe na łydki. Zakładałam je po pracy, bo niby jak miałam się z nimi prezentować w spódniczce? Po prostu obciach. Dla nieświadomych ból nóg nic takiego. Masz pracę stojącą, to nogi muszą boleć – jasna sprawa! Marka Veera, postanowiła przekonać mnie, że bardzo się mylę. Wybrałam pierwsze produkty do sprawdzenia. Moje testy w pracy rozpoczęłam od najsłabszej linii uciskowej, ale o tym i o różnicach w ucisku, dokładnie opowiem Wam przy następnej okazji.

Najpierw chciałam Wam opowiedzieć o pończochach samonośnych, choć nie były artykułem mojej najpilniejszej potrzeby.

Owszem uważam, że dają poczucie kobiecości i poprawiają nastrój – przynajmniej mi – gdy wiem, że mam seksowną koronkę na sobie. To tak jak z ładną bielizną. Niestety nosiłam je tylko czasami. Zazwyczaj w upalne dni w pracy, ale jak z większością rzeczy miałam ten sam problem. Często wybrany rozmiar był chyba za krótki na moje nogi, a część uciskowa nie pozostawała na swoim miejscu. Ciągle musiałam je podciągać, chodzić do toalety i poprawiać.

Pończochy Veera testowałam od razu z grubej rury 😉

Założyłam je na wesele naszych przyjaciół. Ponieważ było gorąco, wolałam założyć je, niż rajstopy. Po drugie, idealna okazja, aby czuć się wyjątkowo seksownie i pięknie. Długość i krój sukienki spokojnie mi na to pozwalały. Po czwarte, nie mogłam iść z gołymi nogami ponieważ jestem blada jak ściana, a blizna po oparzeniu nadal nie pozwala mi na swobodne opalanie.

Standardowe rajstopy zapakowałam do torebki na wszelki wypadek. Zupełnie niepotrzebne były moje obawy. Przetańcowałam całą noc nie odpuszczając weselnym tradycjom. Węże, mijanki, tańce w parach, obroty, podskoki itd. Pończochy nie ruszyły się z miejsca. Nie było żadnych oczek. Nic im się nie stało. Są aktualnie jedynymi, znanymi mi pończochami, które naprawdę noszą się same 😉 Zobaczymy czy po praniu będzie tak samo?!

 

Joanna

Jestem wysoką, naturalną blondynką, która od pewnego czasu cieszy się swoim największym atutem czyli wzrostem (183 cm) i długimi nogami. Zrobienie im spontanicznego zdjęcia zainspirowało mnie do założenia wyjątkowego, moim zdaniem innego konta na Instagramie, później również bloga.

Jestem zwyczajną, ale niezwykłą kobietą, na co dzień menadżerką wysokiej 😉 klasy w międzynarodowej organizacji. Wówczas „business look” jest moim królem, a od niedawna szpilki są moją największą słabością. Wcześniej nie zawsze moja pewność siebie pozwalała mi na bycie tą najwyższą w towarzystwie. Szczęśliwie, razem z powstaniem 2legs2long zrzuciłam z głowy ten ciężar.

Prywatnie jestem miłośniczką czworonogów, duszą relacji z najbliższymi. W podróżach szukam autentycznej kuchni i lokalnego wina. Chętnie wybieram się do teatru na dobrą komedię lub musical. Otwarcie przyznaję, że mam szczęśliwe życie, które bardzo lubię. Uważam, że każdy człowiek jest z natury dobry, tylko czasami zawodzą okoliczności.

Nigdy nie farbowałam włosów, nigdy nie paliłam papierosów – tylko próbowałam 😉 Twierdzę, że dobrze jest utrzymywać ciało w jak najlepszej kondycji, jednak nie skupiam się wyłącznie na estetyce i pielęgnacji. Przesada nie jest dobra w żadnej dziedzinie życia, więc aby żyć w zgodzie ze swoim organizmem, wystarczy słuchać jak sam upomina się o swoje potrzeby.

Życie jest piękne, więc na blogu dzielę się swoimi przeżyciami, przemyśleniami, podróżami, wyzwaniami i dużą dawką motywacji. Dlaczego nie pokazuję twarzy? Taki był mój pomysł na profil. Podobno ludzka wyobraźnia potrafi działać cuda. To, co nie jest całkowicie odgadnione jest najbardziej intrygujące, dlatego w większości skupiam się na zdjęciach moich nóg. Oczywiście mam też powody zawodowe. Ale próbujcie, może kiedyś przekonacie mnie żeby było inaczej 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Warszawa skąpana w słońcu

Moje pierwsze urodziny