NR1 w szufladzie

Staram się dzielić z Wami moimi spostrzeżeniami, przeżyciami, uczuciami, a w szczególności doświadczeniem, które również zapewne i u Was każdego dnia potrafi się wzbogacić jak i zmienić. Tym razem zapraszam Was na noworoczny przegląd szafy, zaczynamy od…. bielizny.

Moje nastawienie do bielizny niedawno bardzo się zmieniło. Przestały się dla mnie liczyć marki, które można kupić w każdej galerii. Dotychczas myślałam, że oferuję często produkty dobre, lepsze, a nawet premium. Nie chcę w tym miejscu oczerniać sieciówek. Może po prostu nie miałam szczęścia, więc zadowolona byłam chyba z jednego na dziesięć kupionych biustonoszy.

Byłam przekonana, że mój osobisty biust nie należy do największych, dlatego też nie ma szczególnego znaczenia jakiego rodzaju bieliznę będę mieć na sobie.

Na początku za najlepszą uważałam tą powiększającą. Zapytana w sklepie o rozmiar miseczki, bez zastanowienia stwierdzałam 85B. Żyłam w tym przekonaniu (jak większa część Pań w naszym społeczeństwie), aż do momentu, gdy trafiłam do bajkowego miejsca – Boutique Bielizny w Warszawie.

Wszystkie „profesjonalne” brafitterki w popularnych sklepach nigdy nie dostarczyły mi takiego poziomu serwisu jak w tym miejscu. Po pierwszej przymiarce, wraz z instrukcjami jak prawidłowo założyć biustonosz. Moja Expertka podciągnęła w nim ramiączka, poprawiła, przesunęła, trząchnęła dwa razy i w lustrze zobaczyłam cudo!  Możecie wierzyć lub nie, ale nie poznałam swojego biustu. Wyglądał ślicznie, był pełny, zebrany i z przedziałkiem!  Wszystko idealnie dopasowane, nic nie wychodziło, nic nie było za mocno ściśnięte. Po prostu uszyty specjalnie dla mnie 😉

Jakie było moje kolejne zaskoczenie, gdy każda kolejna przyniesiona propozycja modelu również budziła mój zachwyt. Dziewczyny wyciągają towar jeden za drugim, widać, że sprawia im to przyjemność, gdy w oczach klientki pojawiają się iskierki zachwytu. Gdy widzą, że rodzi się miłość, a może nawet uzależnienie.

Moje uczucia zarezerwowałam dla dwóch specjalnych marek.

Pierwsza to Marlies Dekkers. Dumną reprezentantką jest holenderska projektantka Marlies Dekkers (ur. 29.11.1965). Otrzymała wiele nagród, zarówno dla swoich produktów jak również i swojej  przedsiębiorczości np. Elle Innowator Roku (2004), Twórca Roku (2008) itd. Każdy jej projekt jest unikatowy, który moim zdaniem podkreśla siłę kobiecości. Konstrukcje stworzone z  paseczków, wstążek, łańcuszków, zdobiące dekolty i plecy jak dobrej jakości biżuteria z metalowymi elementami, zawieszkami lub połyskującymi koralikami. Jej dzieła, to nie tylko ładna bielizna to coś pomiędzy ubraniem a biżuterią, którą mamy ochotę pochwalić się wszystkim. Jej projekty są odważne, mocne, jest w nich zaklęta jakaś wewnętrzna kobieca siła, wręcz jak uważają niektórzy manifest feminizmu.


Druga to Gossard, którą charakteryzuje wyjątkowa kobiecość i elegancje. Marka istnieje od 1901 roku. Zaczynał produkując gorsety na metalowych fiszbinach. W połowie XX wieku firmę nabyła potężna brytyjska spółka przemysłu chemicznego i tekstylnego, Courtaulds. W latach sześćdziesiątych marka dała się poznać jako producent staników, które „czynią cuda”. Gossard zaczął produkować biustonosze na licencji Wonderbra. Trzymał się tej taktyki do 1994 roku, gdy marka zmieniła właściciela. Gossard, nie chcąc zostać w tyle wykreował własną linię i nazwał ją Ultrabra. Bieliznę Gossard w odróżnieniu od poprzedniej marki, projektuje mężczyzna. Jego założeniem jest wydobycie z kobiecego ciała każdego najdrobniejszego i najpiękniejszego szczegółu, piękna, subtelności. Duża ilość koronek oraz ich wysoka jakość mają sprawić, że w dobrze dopasowanym modelu będziesz czuła jakby aniołki bosymi stópkami masowały Twoje piersi. No i się rozmarzyłam 🙂


Mały problem pojawia się dopiero przy kasie, ponieważ takie cudeńka nie kosztują 50 PLN. Tylko, jak wycenić to czego przy kasie jeszcze nie wiemy czyli: samopoczucie, wygodę, elegancję, zmysłowość, trwałość, komfort w noszeniu, poczucie wyjątkowości, a przede wszystkim zdrowie Twoich skarbów?

Ile razy zakładając stary, sprany zestaw bielizny, myślałaś “o matko, jakby mi się coś stało, to niech mnie lepiej nie ratują! Będą musieli mnie rozebrać, a wtedy będzie wstyd! :-)”

Dobrze dobrana i dopasowana bielizna to zdecydowanie większa pewność siebie. Nasz mózg działa na pozytywnych wibracjach. Skoro widział dziś rano obraz w lustrze z którego był zadowolony to czuje się pewnie, zdecydowanie, odważnie i gotowy do wyzwań. Nie musisz się czerwienić, gdy ramiączko ujrzy światło dzienne. Możesz być dumna z tych dzieł sztuki, które masz na sobie. Ja jestem bardzo rozsądna w wydatkach i musiało upłynąć dużo wody i to we wszystkich polskich rzekach, aby zrozumieć, że jeden zakup produktu  wysokiej jakości zastąpi mi 3 lub nawet 4 innych. Ponadto jest wiele okazji w roku, na które Twój mężczyzna może zrobić Ci prezent. Ważne, żeby nie zrobił tego bez Ciebie, a zabrał Cię w odpowiednie miejsce, które spełni Twoje marzenia. Zafunduj sobie wtedy odrobinę luksusu!

PS. Jak to zrobić aby był przekonany, że to był jego autorski pomysł, to już inna para kaloszy. Ale wierzę, że to potrafimy doskonale 😉

 

 

Joanna

Jestem wysoką, naturalną blondynką, która od pewnego czasu cieszy się swoim największym atutem czyli wzrostem (183 cm) i długimi nogami. Zrobienie im spontanicznego zdjęcia zainspirowało mnie do założenia wyjątkowego, moim zdaniem innego konta na Instagramie, później również bloga.

Jestem zwyczajną, ale niezwykłą kobietą, na co dzień menadżerką wysokiej 😉 klasy w międzynarodowej organizacji. Wówczas „business look” jest moim królem, a od niedawna szpilki są moją największą słabością. Wcześniej nie zawsze moja pewność siebie pozwalała mi na bycie tą najwyższą w towarzystwie. Szczęśliwie, razem z powstaniem 2legs2long zrzuciłam z głowy ten ciężar.

Prywatnie jestem miłośniczką czworonogów, duszą relacji z najbliższymi. W podróżach szukam autentycznej kuchni i lokalnego wina. Chętnie wybieram się do teatru na dobrą komedię lub musical. Otwarcie przyznaję, że mam szczęśliwe życie, które bardzo lubię. Uważam, że każdy człowiek jest z natury dobry, tylko czasami zawodzą okoliczności.

Nigdy nie farbowałam włosów, nigdy nie paliłam papierosów – tylko próbowałam 😉 Twierdzę, że dobrze jest utrzymywać ciało w jak najlepszej kondycji, jednak nie skupiam się wyłącznie na estetyce i pielęgnacji. Przesada nie jest dobra w żadnej dziedzinie życia, więc aby żyć w zgodzie ze swoim organizmem, wystarczy słuchać jak sam upomina się o swoje potrzeby.

Życie jest piękne, więc na blogu dzielę się swoimi przeżyciami, przemyśleniami, podróżami, wyzwaniami i dużą dawką motywacji. Dlaczego nie pokazuję twarzy? Taki był mój pomysł na profil. Podobno ludzka wyobraźnia potrafi działać cuda. To, co nie jest całkowicie odgadnione jest najbardziej intrygujące, dlatego w większości skupiam się na zdjęciach moich nóg. Oczywiście mam też powody zawodowe. Ale próbujcie, może kiedyś przekonacie mnie żeby było inaczej 😉

3 Comments

  1. The clothes look great and very sexy, will there be opportunity to see you with her? Jejeje (@^_^@) For me that size you wear is perfect, so that having more, is just having problems. It’s true that finding a place with clothes for you takes time and is often a matter of luck. I’m tall and burly and, in my city, it’s difficult to find clothes for me, many times I have to go out to buy or even on the internet. Great article, thanks for sharing your experiences although this Google translator has to improve and much or I learn a new language, jejeje. Kisses (^_^)/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wigilia i bąbelki

Paris est pour les Parisiens