Moje internetowe zakupy

Stereotyp kobiety zakupoholiczki, zupełnie mnie nie dotyczy. Owszem, bardzo lubię mieć nowe rzeczy, nawet dużo nowych rzeczy 🙂 ale nie lubię standardowych zakupów. Jestem zwolenniczką wersji on-line.
Tak wiem, zaraz mi powiecie, że rozmiary, że zwroty, komplikacje. Tylko przyznajcie, ile razy dokonałyście zakupu w sklepie stacjonarnym, który w domu okazał się totalną porażką. Mogłyście kupioną rzecz tylko wymienić na inną, a nie było specjalnie na co, a zwrotów nie ma!

W zakupach on-line widzę same plusy.

Brak kolejek do przymierzalni, brak tłoków i kieszonkowców, nie kupuję rzeczy, których nie miałam w planach. Mogę wielokrotnie przemyśleć swój wybór, a jak mi się nie podoba zawsze mogę zwrócić… uwaga – nawet jeśli nie posiadam dowodu zakupu! Wynika to warunków ustawy z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta, która w przypadku sprzedaży na odległość nakłada na przedsiębiorcę szereg obowiązków.

Opowiem Wam historię.

Dostałam prezent. Bardzo ładny łańcuszek z wisiorkiem firmy APART. Niestety osoba, która mnie uszczęśliwiła, nie wiedziała, że nie noszę na co dzień nic na szyi. Nie chciałam zrobić przykrości i prezent przyjęłam. Jestem beznadziejna i nie potrafiłam powiedzieć szczerze, że jest to totalnie nietrafiony prezent. Biżuteria miała certyfikat potwierdzający autentyczność diamentu, oryginalne opakowanie i metki, a jego stan był nienaruszony. Brakowało paragonu (bo niby jak miałam o niego poprosić), mimo to udałam się do sklepu poprosić o wymianę na coś innego. Pan w sklepie potwierdził stan produktu kwalifikujący do zwrotu oraz sklep, w którym został dokonany zakup. Niemniej odesłał do infolinii, bo jak się domyślacie, bez paragonu NICI!

Infolinia … cóż wymiana się nie powiodła. Gdyby był to zakup on-line, sprzedawca musiałby zgodzić się na wymianę lub zwrot, bez podawania przyczyny. Tymczasem, gdy zakup dokonany był w salonie stacjonarnym procedura mówi jasno – bez paragonu nie wymieniamy *w domyśle bo nie musimy. Rozumiem to, ale czasami jednak może warto po prostu chcieć? Zatem raz na zawsze, jeżeli tylko mam wybór, nauczyłam się korzystać z możliwości zakupów on-line ponad stacjonarne… i przy okazji kupować biżuterię w innych markach 🙂

Moje ulubione zakupy i sklepy on-line oraz mobilne?

Drogeria, a przede wszystkim aplikacja klubu Rossmann. Cudowna sprawa. Zamiast biegać między półkami w sklepie, uzupełniam mobilny koszyk w taksówce, a po drodze bez kolejki odbieram zapakowane towary w najbliższej drogerii i jeszcze dostaję za to prezenty. Jak dla mnie piątka z plusem!

Buty, buty i jeszcze trochę butów.

Pierwsze kroki kieruje do sekcji outlet, zwłaszcza jeżeli poszukuje butów do pracy. Kiedyś policzę, ile par butów w ciągu roku kupuję do samej pracy, ale dużo! Muszą być z dobrej jakości skóry i nie demolować mojego portfela. Sklepy polskich marek Badura czy Kazar dają mi doskonałe możliwości, choć w tym drugim przypadku, ze względu na wysokość obcasów decyduję się raczej tylko na buty wizytowe.

Wspominam o nich dlatego, że wielokrotnie kupiłam doskonałe, jakościowe szpilki w cenie syntetycznych z masowej produkcji, które w tym samym czasie kupiły moje Koleżanki. A to tylko dlatego, że z góry założyły, że nie mogą sobie pozwolić na lepszą markę. Buty „sezonowe” kupuje… kupowałam tam, gdzie znalazłam najlepsze deale i odpowiadała mi cała kultura kreowania produktu i jego komunikacji. Nie mam problemu z wyborem taniego produktu, nawet ze świadomością, że założę go prawdomównie tylko kilka razy. Mam jednak problem z bazarową prezentacją, więc na chwilę obecną poszukuję nowego sklepu 😉

Uwielbiam sukienki, zwłaszcza letnie i na pewno nikogo nie zaskoczy fakt, że mam kilka ulubionych adresów on-line. Moim numerem jeden przez długi czas, był www.romwe.com, który poznałam dzięki @Aniamaluje i kupiłam już chyba cały magazyn 😉 Obecnie moje serce kradnie www.na-kd.com, a to za sprawą opcji “catwalk video”, dzięki którym możesz zobaczyć jak produkt realnie wygląda na modelce w ruchu, jak się układa i czy na takim efekcie Ci zależało. Teraz możesz skorzystać z kodu “2legs2long20” i kupować z 20% rabatem!

Zakupy spożywcze.

Zwłaszcza wszystkie produkty duże objętościowo, ciężkie i produkty mniejszej pilności, ze względu na bardzo duże zainteresowanie i wydłużone terminy dostaw. Ale i tu z odpowiednim planowaniem, jestem w stanie zrobić każde dowolne zakupy, łącznie z produktami świeżymi, lodami i mrożonkami, które trafiają do mnie w odpowiednim stanie, niezależnie od marki sklepu internetowego.

Ponadto kupuję on-line elektronikę, akcesoria, podróże, hotele, wszelkie bilety, ubezpieczenia, karmę dla zwierząt i moje ukochane rajstopy. Załatwiam sprawy urzędowe z zaufanym profilem ePUAP, rozliczam PIT. Korzystam z każdej możliwości, ze świadomością, że zawsze mogę zmienić decyzję. Każdy produkt mogę odesłać, a każdy formularz/dokument mogę skorygować jednym kliknięciem!

Pamiętajcie o tym odbierając paragon za zakup, stojąc w kolejce do przymierzalni lub czekając z numerkiem do okienka w urzędzie.

Na pewno nie kupuję on-line bielizny, o czym pisałam tutaj i większości strojów biznesowych, które chcę mieć dopasowane idealnie do sylwetki. Aha, tak, namiętnie robię zakupy w Biedronce, choć nie jest jeszcze on-line, uwielbiam i doskonale się czuję z informacją na paragonie, ile zaoszczędziłam na moich zakupach 😉

 

 

One Comment

  1. Ja mam dokładnie tak samo, nie nawidzę sklepów i kolejek do przymierzalni. Rzuca mnie kiedy widzę jak wszystko jest porozrzucane a ubrania czy akcesorlia leżą na podłodze.
    Ach jak dobrze że powstał internet 😃

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WYWIAD z 2Legs2Long ;-)

Majówkowy debiut filmowy