Moje buty – Moja sprawa

 

Od kiedy tylko pamiętam słyszałam dookoła siebie jedno powtarzające się stwierdzenie “ale jesteś wysoka”. Aktualnie zamieniło się ono na “ale Pani jest wysoka”, ale sama dodatkowo prowokuję je ubierając 13 cm szpilki. A co tam ;-P

Rzeczywiście bardzo długo nie chciałam nikogo krępować swoim wzrostem, a tym bardziej dodawać sobie sztucznie centymetrów.

Nie było mi też łatwo znaleźć ładne buty, które spełniałyby moje oczekiwania. Balerinki, są ok, można mieć kilka par w szafie, ale nie ozdobią wieczorowej stylizacji. Śmiesznie dziwne obcasiki w różnych wysokościach do max 5 cm, to był dla mnie szczyt marzeń.

Partnerów również starałam się sprytnie dobierać, zwracając szczególną uwagę na ich wzrost. Nie śmiejcie się! Wspomnijcie swoje nastoletnie czasy. Wówczas zwracało się uwagę na inne sprawy. Chciałam fajnie wyglądać u boku wysokiego faceta na imprezie i zakładać jak najczęściej ukochane szpilki 😉 Wtedy wolałam, żeby był wysoki i nie przeszkadzało mi tak bardzo to, że nie mamy o czym porozmawiać 😉 Na szczęście i jedno i drugie zmieniło mi się kompletnie.



Teraz w mojej szafie są nie tylko klasyczne szpilki, są meeeega wysokie szpile i jest ich niemało.

Oczywiście są też inne buty, bo to co zakładam każdego dnia zależy oczywiście od mojego nastroju. Wyjątkowo wspominam o szpilkach ponieważ to “one” były powodem mojego ciągłego “ALE”. Kiedy wreszcie zrozumiałam, że muszę przestać zwracać uwagę na to co mówią inni na mój temat, a w szczególności o moim wzroście, dokonałam przełomowego zakupu 11 cm obcasów.


Prawda, jestem wysoka. 183 cm to sporo, ale co z tego. Niech patrzą, niech mówią. Z dumą zakładam każdą zakupioną parę i czuję się świetnie! Wyjątkowo, kobieco, z klasą i dodatkową siłą wzmocnionej pewności siebie i swojej kobiecości 😉 Mogłoby być inaczej, gdybym była w związku partnerskim z mężczyzną, którego ego nie akceptowałoby mojego wzrostu. Nawet nie ma sensu tracić czasu na analizę takiej sytuacji, ponieważ jest zupełnie inaczej. Błysk w oku, który pojawia się u niego na mój widok, coś wspaniałego 😉 Jego duma, wprowadza mnie w poczucie pewności, dzięki któremu nie ma wyzwań których nie mogę się podjąć!

Czasami samo życie i zmiany jakie w nim następują, a szczególnie, niespodziewane, motywujące kopiaki są wszystkim bardzo potrzebne. @aniamaluje dziękuję za takiego kopniaka i czekam na info o Twoim rozmiarze stopy 😉

 

 

Joanna

Jestem wysoką, naturalną blondynką, która od pewnego czasu cieszy się swoim największym atutem czyli wzrostem (183 cm) i długimi nogami. Zrobienie im spontanicznego zdjęcia zainspirowało mnie do założenia wyjątkowego, moim zdaniem innego konta na Instagramie, później również bloga.

Jestem zwyczajną, ale niezwykłą kobietą, na co dzień menadżerką wysokiej 😉 klasy w międzynarodowej organizacji. Wówczas „business look” jest moim królem, a od niedawna szpilki są moją największą słabością. Wcześniej nie zawsze moja pewność siebie pozwalała mi na bycie tą najwyższą w towarzystwie. Szczęśliwie, razem z powstaniem 2legs2long zrzuciłam z głowy ten ciężar.

Prywatnie jestem miłośniczką czworonogów, duszą relacji z najbliższymi. W podróżach szukam autentycznej kuchni i lokalnego wina. Chętnie wybieram się do teatru na dobrą komedię lub musical. Otwarcie przyznaję, że mam szczęśliwe życie, które bardzo lubię. Uważam, że każdy człowiek jest z natury dobry, tylko czasami zawodzą okoliczności.

Nigdy nie farbowałam włosów, nigdy nie paliłam papierosów – tylko próbowałam 😉 Twierdzę, że dobrze jest utrzymywać ciało w jak najlepszej kondycji, jednak nie skupiam się wyłącznie na estetyce i pielęgnacji. Przesada nie jest dobra w żadnej dziedzinie życia, więc aby żyć w zgodzie ze swoim organizmem, wystarczy słuchać jak sam upomina się o swoje potrzeby.

Życie jest piękne, więc na blogu dzielę się swoimi przeżyciami, przemyśleniami, podróżami, wyzwaniami i dużą dawką motywacji. Dlaczego nie pokazuję twarzy? Taki był mój pomysł na profil. Podobno ludzka wyobraźnia potrafi działać cuda. To, co nie jest całkowicie odgadnione jest najbardziej intrygujące, dlatego w większości skupiam się na zdjęciach moich nóg. Oczywiście mam też powody zawodowe. Ale próbujcie, może kiedyś przekonacie mnie żeby było inaczej 😉

24 Comments

  1. Jej, to ja ze swoim 173cm jestem malutka! Zawsze czuje się jak żyrafa, wszyscy moi znajomi i rodzina są niżsi, najwyższa osoba sięga mi do ramienia… Jakbym do tego założyła obcasy to chyba musieliby krzyczeć żebym usłyszała o czym tam na dole gadają 😃 Śliczne buty! Czwarta para. te miętowe (a może szare? moj laptop kłamie co do kolorów :p) skradła mi serce.

  2. Świetny tekst! Ja mam 174 cm, a podczas moich kilku przygód w agencjach modelingowych zawsze słyszałam, że jestem niska i ledwo co się łapię w standardy, więc zawsze dostawałam najwyższe buty, bo inne dziewczyny były Twojego wzrostu 😃 Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a w tym wypadku od wysokości szpilek 😊

  3. 186 cm gorąco pozdrawia! 😃 Dopiero niedawno przekonałam się, że to czy jestem wysoka czy jeszcze wyższa za sprawą obcasów, nie robi mi już różnicy 😉

  4. Świetnie napisane. Zarówno kobiety niskie jak i wysokie zawsze były osoadzane ze względu na wzrost. To wolno, tego nie wolno. Jakby wzrost był jedynym wyznacznikiem. Według mnie wysokie kobiety są piękne i powinny dumnie się z tym obnosic Podobnie niskie nie powinny ograniczać sie tylko do wysokich butow. Po co sie ograniczac skoro mamy teraz tyle możliwości 😊 Pisze to dumnie ze swojego 160 plus 10 na obcas 😀 Masz piękne nogi, a obsas cudownie to podkreśla. Nie dziwię się, że Twój mężczyzna jest dumny. Wsparcie mężczyzny jest niezwykle istotne dla kobiety, co by nie mówiły o poczuciu własnej wartości 😉

  5. Bardzo ale to bardzo Cię podziwiam ! Mam 180 cm, jestem wysoka i bardzo szczupła i właśnie przez mój wzrost nabawiłam się wady kręgosłupa i garba, bo zawsze chciałam być niższa. Całą podstawówkę byłam najwyższa w szkole, oprócz jednego chłopaka, co było dla mnie mega krępujące. Gimnazjum i liceum pogłębiło tylko problem kręgosłupa. O obcasach mogłam zapomnieć, bo moja mama sama w nich nie chodzi, jest ode mnie dużo niższa i zawsze ale to zawsze mnie strofowała, że wyglądam jak “żyrafa/wieża/ wstaw dowolne” i żebym zdjęła te buty. I tak zostało niestety, bo nie potrafię włożyć szpilek, nie potrafię się przełamać. Mam jedną parę butów których obcas to 5 cm, ale nawet nie próbuję ich założyć, bo zawsze w mojej głowie pojawia się jakieś “ale”. Naprawdę bardzo ale to bardzo gratuluje Ci takiej odwagi. Dla mnie to nadal za “wysokie progi” założenie obcasów. Teraz wiem, że sama sobie zrobiłam krzywdę. Chodzenie na płaskich butach potęgowało moje wady kręgosłupa. Wszyscy mówią że obcasy są nie zdrowe, a ja zauważyłam tendencję do tego, że osoby noszące obcasy mimowolnie muszą się wyprostować, aby utrzymać pozycję stabilną. Są to moje wieloletnie obserwacje, nie jestem lekarzem. Pewnie, gdybym jednak nosiła wyższe buty jako nastolatka, dziś nie miałabym tak wielkich kompleksów z powodu swojej postawy.

  6. Nawet nie wiesz jak doskonale wiem o czym mówisz! Najwyższa w klasie. Zawsze w ostatniej ławce. Żyrafa, wieża, drabina 😉 jakbym przeniosła się w czasie. Będę trzymać za Ciebie kciuki. Mam nadzieję, że się przełamiesz i będzie słyszeć to co ja teraz “Nie da się Pani nie zauważyć – fantastyczne nogi!, imponujący wzrost”. A może kiedyś uda nam się umówić na wspólne…. na początek chociaż przymierzanie #highheels 😉

  7. Nawet nie wiesz jakie to szczęście znaleźć kogoś kto Cię rozumie !
    Zawsze słyszę “ale Ci dobrze, bo jesteś wysoka”- sama wiesz, że tak dobrze to nie zawsze jest…
    Jestem bardzo chętna na spotkanie, naprawdę z miłą chęcią poznam osobę “równą” sobie. Odezwę się na priv 😉

  8. Gratuluję odwagi! Wyglądasz naprawdę pięknie, a zyskanie pewności siebie to coś, co niezaprzeczalnie powinna osiągnąć każda kobieta <3 Pozdrawiam!

  9. Dziękuję bardzo za ciepłe słowa! Nie ma dnia w którym nie słyszę, że jestem bardzo wysoka. A samo to, że potęguję to szpilkami, udowadnia wszystkim, że MOŻNA i po prostu….. olać stereotypy!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Weekendowy wypad do Łodzi

Ustka – battery charger