Moja torebka

Chyba wszyscy zgadzamy się, że w damskiej torebce można znaleźć niemal wszystko. To prawda, ale każda wrzucona rzecz, przynajmniej do mojej torebki, ma strategiczne znacznie. Skoro tam jest, to znaczy, że musi tam być i już. Staram się jednak dostosować torebkę do zawartości lub zawartość do torebki. Po pierwsze, żeby nie wyglądać śmiesznie z przeładowanym “worem”, a po drugie żeby moja torebka – mój skarb, nie niszczyła się.

Panowie żartują z naszych torebek, ale zastanówmy się ile razy uratowała ich nasza wsuwka do włosów, cążki, pilniczek. Zdarzyło mi się nawet tamować krwotok z rozciętej ręki faceta podpaską! Więc panowie “respect” proszę, bo przestaniemy Wam chować do naszych torebek klucze i portfele. Poza tym musicie wiedzieć, że damska torebka w wersji pierwotnej to wynalazek dla Was.

Historia torebki zaczyna się od średniowiecznych męskich sakiewek, przypinanych do paska spodni. Bardzo dużo się od tego czasu zmieniło. Panowie odwykli od używania torebek i mają problem, aby bez naszej pomocy odnaleźć chociażby paczkę chusteczek. Generalnie powiedzenie mężczyźnie “znajdziesz w mojej torebce” jest takim samym gwoździem do trumny jak “domyśl się” 😉

W mojej codziennej torebce:

1. Portfel: dodam – elegancki portfel. Kłuje mnie w oczy, gdy widzę u człowieka portfel wypchany po brzegi paragonami, zdjęciami, karteczkami, który nawet nie da się zamknąć. Ah i jeszcze te sportowe, brudne “coś” zapinane na rzep. Nie nazywam tego nawet portfelem – zakaz używania! 😉 Nieraz pomagałam zbierać śmieci, które wypadły koleżance z portfela podczas regulowania rachunku. Warto mieć w nim porządek. Jedno szybkie spojrzenie do wewnątrz i wiem, że każda karta, dokument itp. jest na miejscu. Zachęcam do posiadania gotówki (z tym mam ciągle problem). Mimo, że w większości miejsc można płacić kartą bez ograniczeń, to zawsze lepiej czuć się komfortowo i unikać kłopotliwych sytuacji. Moneta dla Pana parkingowego, napiwek dla kelnera, recepcjonisty to zawsze miły gest.

2. Długopis: ładny, porządny i dobrej jakości. Lepiej zainwestować w jeden, niż nosić kilka plastikowych “reklamówek” zupełnie nas niedotyczących. Pióro, oczywiście jest bardzo eleganckie i wymagające niezwykłej dojrzałości użytkownika. Sama chciałabym, aby moje zdolności kaligraficzne pozwalały mi na posługiwanie się nim. Niestety, pióro jest dużo bardziej ryzykowne do przechowywania w torebce ze względu na większe szanse wylania się atramentu. Ja na to ryzyko sobie nie pozwalam.

3. Chusteczki higieniczne: to jest absolutna konieczność. Nie ważne czy mam katar czy nie. Chusteczki są nie tylko do smarkania. Jestem przed ważnym spotkaniem i zauważyłam wielką plamę na bucie…, zawsze pamiętam o chusteczkach! Czasami mam chusteczki nawilżane, a nawet żel antybakteryjny, ale nie jest to priorytetem. Myję ręce często, a żel sprawia, że czuję jakbym ciągle miała coś dziwnego na dłoniach.

4. Tabletki przeciwbólowe: nikt nie lubi gdy go coś boli, ja też nie jestem w stanie przewidzieć kiedy to nastąpi. Zawsze mam ze sobą, te które działają, nie tylko na mnie.

5. Spinka lub gumka do włosów, raczej nie wymagają tłumaczenia.

6. Kosmetyczka z mini produktami: lusterko, agrafka, błyszczyk + pomadka ochronna. Czarna kredka do oczu. Pilniczek i cążki, tampony i wkładki, krem do rąk, bezbarwny lakier do paznokci – na możliwość przetrwania, a zamiast zapasowych rajstop.

7. Ulubione perfumy: mój zapach to moja wizytówka. Uwielbiam zapach, w którym czuje się ubrana, a moi bliscy potrafią stwierdzić, że właśnie się pojawiłam choć nawet jeszcze mnie nie widzieli 😉

8. Okulary przeciwsłoneczne, koniecznie w etui, żeby nie zniszczyć sobie swoich ulubionych szkieł. Okulary mam przy sobie nawet zimą. Lubię słońce, ale nie lubię mrużyć oczu, rozmazywać makijażu, ani ronić łez.

9. Pendrive: aktualnie mam nawet 2. Co chwilę muszę coś zgrać, zapisać, przekazać, udostępnić.

10. Telefon komórkowy: to jasna sprawa, a czasami nawet dwa – służbowy. Staram się, aby były one czyste, w ochronnym etui, bez śladu pudru na wyświetlaczu. Ładowarki nie noszę, ale power bank jest przydatny. Do tego kompletu dorzuciłam ostatnio słuchawki bezprzewodowe. Kiedy zapowiada się dłuższa rozmowa jest mi wygodniej przerzucić się na słuchawki nie tylko za kierownicą. Mam wówczas wolne ręce, które nie marzną i mogę robić coś innego niż trzymać telefon. Przy okazji naprawdę lubię otaczać się dźwiękiem najwyższej jakości.

11. Materiałowa torebka na drobne zakupy. Jestem świadomą i oszczędną kobietą. Dbam o środowisko i nie wydaję bezsensownie pieniędzy.

12. Rzeczy opcjonalne to butelka wody, awaryjna przekąska + klucze.

13. Ostatnio musiałam zorganizować nowe miejsce dla szczoteczki i pasty do zębów (niedawno założyłam aparat na zęby, więc osoby z drutami wiedzą o czym mówię).

Niektóre dziewczyny mają wiele torebek i dobierają do nich swoje stylizacje. Torebki stanowią bazę i nadają całości wyjątkowego charakteru. Inne przez lata noszą jedną ukochana torebkę i pozostają jej wierne do ostatniego momentu. Przekazują ją córce i kto wie może wnuczce 😉 Sama na razie szukam takiej, z którą będę chciała umrzeć. Niezależnie od tego, w każdej z nich staram się mieć umiarkowany porządek. Zaglądam do swojej torebki co jakiś czas i usuwam zbędne rzeczy. Dbam o jej wewnętrzny wygląd oraz detale, abym mogła bez skrępowania sięgnąć do niej w towarzystwie. Uważam, że akcesoria dobrej jakości, są wizytówką kobiety z klasą. Nie byłabym więc sobą, gdybym nie dobierała odpowiednio moich skarbów 😉

Na dzień kobiet, sprawiłam sobie takie złote cudeńka. Czyż nie wspaniale komponują się złotymi elementami mojej torebki?

A jak u Was w tym temacie? Macie dla mnie jakąś cenną podpowiedź?

Słuchawki Sudiosweden kupisz tutaj z 15% zniżką jeśli użyjesz kodu 2legs2long15

Joanna

Jestem wysoką, naturalną blondynką, która od pewnego czasu cieszy się swoim największym atutem czyli wzrostem (183 cm) i długimi nogami. Zrobienie im spontanicznego zdjęcia zainspirowało mnie do założenia wyjątkowego, moim zdaniem innego konta na Instagramie, później również bloga.

Jestem zwyczajną, ale niezwykłą kobietą, na co dzień menadżerką wysokiej 😉 klasy w międzynarodowej organizacji. Wówczas „business look” jest moim królem, a od niedawna szpilki są moją największą słabością. Wcześniej nie zawsze moja pewność siebie pozwalała mi na bycie tą najwyższą w towarzystwie. Szczęśliwie, razem z powstaniem 2legs2long zrzuciłam z głowy ten ciężar.

Prywatnie jestem miłośniczką czworonogów, duszą relacji z najbliższymi. W podróżach szukam autentycznej kuchni i lokalnego wina. Chętnie wybieram się do teatru na dobrą komedię lub musical. Otwarcie przyznaję, że mam szczęśliwe życie, które bardzo lubię. Uważam, że każdy człowiek jest z natury dobry, tylko czasami zawodzą okoliczności.

Nigdy nie farbowałam włosów, nigdy nie paliłam papierosów – tylko próbowałam 😉 Twierdzę, że dobrze jest utrzymywać ciało w jak najlepszej kondycji, jednak nie skupiam się wyłącznie na estetyce i pielęgnacji. Przesada nie jest dobra w żadnej dziedzinie życia, więc aby żyć w zgodzie ze swoim organizmem, wystarczy słuchać jak sam upomina się o swoje potrzeby.

Życie jest piękne, więc na blogu dzielę się swoimi przeżyciami, przemyśleniami, podróżami, wyzwaniami i dużą dawką motywacji. Dlaczego nie pokazuję twarzy? Taki był mój pomysł na profil. Podobno ludzka wyobraźnia potrafi działać cuda. To, co nie jest całkowicie odgadnione jest najbardziej intrygujące, dlatego w większości skupiam się na zdjęciach moich nóg. Oczywiście mam też powody zawodowe. Ale próbujcie, może kiedyś przekonacie mnie żeby było inaczej 😉

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Laser Round II

Gdzie nogi poniosą