Chce mi się płakać

– No już spokojnie, wszystko będzie dobrze. Nie płacz. Płacz już nic tu nie pomoże.

Znacie tego typu pocieszania?

Ponieważ ostatnio sama doprowadziłam kilka osób do łez, postanowiłam podzielić się swoimi refleksjami.

Dla wielu, sytuacja, w której ktoś płacze jest niezręczna i bardzo niepożądana. Kompletnie nie wiedzą jak się wówczas zachować, a co gorsza wzmagają potok łez powtarzając na okrągło „nie płacz”. Daje to odwrotny efekt i zazwyczaj znacznie trudniej jest osobie płaczącej przestać.

To podobnie jak z zasypianiem. Im bardziej chcemy zasnąć, tym gorzej nam to idzie 😉 Znacie to?

 

Znaczący wpływ na nasze postrzeganie ma intensywność naszej relacji z daną osobą. Inne odczucia i zachowanie będą względem żony, męża, dziecka, brata, mamy czy współpracownika. Jednak jest kilka ciekawych uwag, które warto poznać.

Nasz wewnętrzny impuls do działania, chęć zrobienia czegoś, aby danej osobie pomóc, uspokoić, załagodzić, jest zazwyczaj bardzo silny. Powinniśmy jednak pamiętać, że najlepiej będzie, gdy my sami nie będziemy wprowadzać napiętej atmosfery. Powinniśmy się odprężyć i pozwolić, aby człowiek samodzielnie się pozbierał.

Dam Wam kilka rad czego najlepiej się wystrzegać będąc w towarzystwie osoby płaczącej. Na pewno należy powstrzymać się od bagatelizowania – „Daj spokój. Nie warto za nim / za tym płakać. Nie ma powodu, aby płakać!”. Wystrzegajcie się też pocieszania – „Wszystko będzie dobrze! Wszystko się ułoży!”. Problem sam nie zniknie. A tego typu pocieszenia przypomina naprawę drukarki poprzez odłączenie kabla zasilającego, odpowiedzialnego za wyświetlanie informacji error, bez konieczności odnalezienia przyczyny błędu.

Ludzie nie rozumieją, że w skrajnych momentach płacz pełni rolę oczyszczającą i terapeutyczną. Mam na myśli negatywne oraz pozytywne zdarzenia. Rozstanie, niespodziewane zwolnienie z pracy, śmierć bliskiej osoby, wypadek, poniżenie, czy odrzucenie, jest tak samo wstrząsające jak indywidualny wachlarz pozytywnych emocji jak np. wygrana sporej kwoty pieniędzy, pozytywna informacja, awans, realizacja upragnionego celu itp.

 

Usłyszałam niedawno mądre słowa: „Gdy płyną łzy, dzieje się coś ważnego”.

Założyciel, lider oraz główny teoretyk Re-evaluation Counseling Harvey Jackins uważał, że najlepszym sposobem na pomoc drugiej osobie w wyrażaniu emocji, jest pytanie dotyczące myśli. Jego teoria mówi, aby w momencie, gdy ktoś się już chociaż trochę uspokoi zadać pytanie „Co za myśl pozwoliła ci się wypłakać?”. W 99,5% spowoduje to kolejną falę płaczu, jednak znacząco zredukuje poziom stresu. Harvey proponuje zamianę pytań. Zamiast: „Jak się czujesz?”, zadać pytanie: „O czym myślisz?”. Praktyka ta wykorzystywana jest również wśród terapeutów.

Płacz jest naturalnym procesem, który daje nam czas na wejście w nową fazę. Dlatego najlepszym wyjściem z sytuacji z osobą płaczącą jest pozwolić się wypłakać.

Kilka minut płaczu może wydawać się wiecznością jednak mam dla Was pocieszający fakt: Płacz zawsze i w końcu się kończy.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sezon weselny