Baba za kierownicą

Prawo jazdy mam od 12 lat i uważam, że pod żadnym pozorem nie można już określać mnie mianem „niedzielnego” kierowcy.

Samochód prowadzę niemal codziennie. Nie sprawia mi to trudności czy stresu, ale też nie jest to dla mnie priorytet. Jeśli znajdzie się ochotnik do zajęcia miejsca za kierownicą, chętnie to wykorzystam.

Początki były niełatwe. Prowadziłam auto bez włączonego radia (musiałam się skupić). Nie jest mi obce tzw. piłowanie silnika, a nawet pomylenie pedału hamulca z gazem. Na początku, mocno się złościłam, gdy ktoś wpychał się przed maskę mojego auta – kiedy ja grzecznie czekałam w kolejce do celu. Mój codzienny trener i pilot mocno motywował moje ego kierowcy mówiąc „nie daj mu się wyprzedzić” albo „wbijaj się i uśmiechaj, to nie będą trąbić” 😉 .

Uniwersalny i międzynarodowy znak „pozdrowienia” środkowym palcem uroczego Pana taksówkarza również mam na swoim koncie.

Nie o tego typu podbojach jednak chciałam pisać. Od jakiegoś czasu mam zupełnie inną taktykę. Postanowiłam być MIŁA, uprzejma i serdeczna dla pozostałych uczestników ruchu.
Kiedy jestem na skrzyżowaniu i widzę, że dla mnie nie ma już miejsca przed sygnalizacją świetlną. Co więcej mój nieprzemyślany ruch spowoduje brak jakiejkolwiek możliwości zjazdu dla innych samochodów. Zatrzymuję się przed, i to w taki sposób, aby samochody zakręcające mogły swobodnie zjechać ze skrzyżowania. Moja radość i satysfakcja jest tym większa, że ludzie pozdrawiają mnie i dziękują. Wyobrażacie sobie, za jazdę zgodną z zasadami, przepisami drogowymi, ale co najważniejsze za kulturę jazdy – bardzo polecam.

Mam dwa ulubione skrzyżowania w stolicy, na których udaje mi się powtarzać manewr, co najmniej dwa razy w tygodniu i nadal nie mogę się nadziwić.

Kierowcy głupieją, wpychają się na skrzyżowanie na 3-go 4-5 i 10. Wykorzystują moją chęć obserwacji ich zachowania. Zakładam, że dzięki takiemu postępowaniu, przekonam choć jednego kierowcę dziennie, że upłynnianie ruchu nie polega na wpychaniu się przed siebie na chama. Ktoś w końcu wymyślił ten system i jeżeli tylko zaczniemy się do niego stosować, rozładujemy poranny ruch i wszyscy szczęśliwie i punktualnie dojedziemy do pracy.
Oni jednak „walczą o przetrwanie”. Otwiera się przed nimi jedyna szansa, której przy pięciu kolejnych zmianach świateł mogą już nie trafić. Ludzie! zasada płynnego ruchu naprawdę nie jest trudna. Wystarczy obserwować i może troszeczkę przewidywać.

W tym miejscu składam moje gratulacje Panu kierowcy ze srebrnego Forda, czy czegoś tam, który zablokował 4 pasy ruchu oraz tramwaj w dniu dzisiejszym przy Okopowej.

To było mistrzowskie. Gratuluję i może mi Pan uwierzyć, że kobieta nigdy nie wymyśliłaby takiego „sprytnego” zagrania! Dźwięk rozlegających się zewsząd klaksonów musiał być dla Pana relaksujący. Z drugiej strony moja uwaga do trąbiących. Nikt z Was nie jest Mojżeszem, więc morze samochodów nie rozstąpi się po naciśnięciu klaksonu.
Ale wracając do Pana z Forda, naprawdę największą radość dał mi Pan, blokując nawet samego siebie 🙂 Dzięki temu moje długie nogi, grzecznie czekające na swoją kolej przejazdu przez skrzyżowanie i przed Twoim nosem, pozdrowiły Cię spalinami z mojej „dwururki”.

Joanna

Jestem wysoką, naturalną blondynką, która od pewnego czasu cieszy się swoim największym atutem czyli wzrostem (183 cm) i długimi nogami. Zrobienie im spontanicznego zdjęcia zainspirowało mnie do założenia wyjątkowego, moim zdaniem innego konta na Instagramie, później również bloga.

Jestem zwyczajną, ale niezwykłą kobietą, na co dzień menadżerką wysokiej 😉 klasy w międzynarodowej organizacji. Wówczas „business look” jest moim królem, a od niedawna szpilki są moją największą słabością. Wcześniej nie zawsze moja pewność siebie pozwalała mi na bycie tą najwyższą w towarzystwie. Szczęśliwie, razem z powstaniem 2legs2long zrzuciłam z głowy ten ciężar.

Prywatnie jestem miłośniczką czworonogów, duszą relacji z najbliższymi. W podróżach szukam autentycznej kuchni i lokalnego wina. Chętnie wybieram się do teatru na dobrą komedię lub musical. Otwarcie przyznaję, że mam szczęśliwe życie, które bardzo lubię. Uważam, że każdy człowiek jest z natury dobry, tylko czasami zawodzą okoliczności.

Nigdy nie farbowałam włosów, nigdy nie paliłam papierosów – tylko próbowałam 😉 Twierdzę, że dobrze jest utrzymywać ciało w jak najlepszej kondycji, jednak nie skupiam się wyłącznie na estetyce i pielęgnacji. Przesada nie jest dobra w żadnej dziedzinie życia, więc aby żyć w zgodzie ze swoim organizmem, wystarczy słuchać jak sam upomina się o swoje potrzeby.

Życie jest piękne, więc na blogu dzielę się swoimi przeżyciami, przemyśleniami, podróżami, wyzwaniami i dużą dawką motywacji. Dlaczego nie pokazuję twarzy? Taki był mój pomysł na profil. Podobno ludzka wyobraźnia potrafi działać cuda. To, co nie jest całkowicie odgadnione jest najbardziej intrygujące, dlatego w większości skupiam się na zdjęciach moich nóg. Oczywiście mam też powody zawodowe. Ale próbujcie, może kiedyś przekonacie mnie żeby było inaczej 😉

3 Comments

  1. In other countries I do not know how it will be but here is a chaos, I imagine it as everywhere. I’ve been driving since 2001 and I’ve never had an accident, my brothers call me the driving grandmother because I’m so cautious, lol (^ _ ^). Some spectacular images, I love them!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ile związków jeszcze przede mną?

Kolejny Rok – Będzie Piękny!