Header

Nie jest łatwo opisać weekend, którego zadaniem był relaks, jedzonko, pogaduchy i jeszcze raz odpoczynek. Jak do tego doszło?

Pewnego pięknego dnia usłyszałam pytanie – czy weekend 9-10-11.06 masz wolny? Musisz zrobić tak, żebyś miała wolny, ponieważ najprawdopodobniej wyjeżdżasz ;-) Że co? Jak to wyjeżdżam? Gdzie? Z kim? Po co? W odpowiedzi usłyszałam – to będzie niespodzianka! Lawina dodatkowych pytań nie miała sensu. Organizator nie chciał nic powiedzieć. Kolejne tygodnie upływały spokojnie i nawet zapomniałam o szykowanej dla mnie atrakcji. Kiedy wypełniłam wniosek urlopowy zdałam sobie sprawę, że nie mam pewności czy wszystko dojdzie do skutku. Okazało się, że wszystko pięknie się układa. Zaproszeni Goście potwierdzili uczestnictwo, lokalizacja również zatwierdzona. Kołobrzeg w jedynie kobiecym towarzystwie – tyle wiedziałam. Do samego końca nie miałam pojęcia z kim tam się spotkam. Razem miało być nas pięć, a dziewczyny zostały zaproszone z okazji pierwszych urodzin @2legs2long. Nie czuje się blogerką i nie specjalnie wydawało mi się, aby było co świętować, ale każda okazja jest dobra. Wyjazd niespodzianka wydawał mi się nieco szalonym pomysłem, ale skoro ukochana mi osoba poświęciła tyle czasu na przygotowania i zorganizowała dla mnie takie atrakcje, dlaczego miałabym zrobić przykrość i nie skorzystać. Nawet samo pakowanie było dziwne, ponieważ kompletnie nie wiedziałam na co mam się nastawiać. Co brać? Jakie ciuchy, buty pakować? Niby extra, ale ta niewiedza była denerwująca.

It’s not easy to say something about the weekend, which was about relaxing, eating, talking and resting again. How did that happen?

One day I was asked if I had free weekend of 9-10-11th of June? And I had to have it free, because I was probably leaving for a holiday;-) What? How am I going? Where? With whom? For what? I just heard - it would be a surprise! Additional questions did not make sense. My planner did not want to share. The following weeks passed quietly, and I even forgot about coming attractions. I was not sure if everything would work out, even when I applied for a day off. It turned out that everything was beautifully arranged. Kołobrzeg was the destination, and there were only ladies invited. Place was booked and girls confirmed attendance, this was as much as I knew. Until the very end I had no idea who I was going to meet with. Together, there was supposed to be five of us, and the girls were invited to celebrate the first anniversary of my @2legs2long profile and further coming blog. I don’t really feel a blogger, and I didn’t think there was anything to celebrate, but every opportunity is good. The surprise trip seemed a bit crazy to me, but since my beloved person spent so much time to prepare for me such attractions, I should enjoy it. Even the packaging was weird because I didn’t know what to do. What to take, what kind of clothes, which shoes? Kind of cool, but this uncertainty was annoying.

Nastał dzień wyjazdu. Walizka spakowana, taksówka zamówiona… no to w drogę. Przeglądałam w samochodzie moją polską część znajomych z IG. Wypatrywałam jakiegoś znaku, sygnału, czegokolwiek co mogłoby zdradzić konkretną osobę.

Dotarłam na miejsce. Czekałam cierpliwie na odprawę i bez przerwy przeglądałam. A tu nagle….. jest! Na Instagram stories pojawił się filmik z lotniska u ….. Hani – haartblog.pl Niewiele myśląc od razu do niej napisałam, ponieważ nie mogłam jej zlokalizować. To prawda moją przewagą było to, że wiedziałam jak wyglądają moi "znajomi” z IG, ale większość z nich nie zna mojej twarzy. To było niesamowite kiedy okazało się, że to rzeczywiście ONA jest jedną z tajemniczych uczestniczek. Razem z nią była kolejna osoba czyli Marta autorka bloga urodaiwlosy.pl Dziewczyny chyba widziały moje zdenerwowanie i podpowiedziały, że kolejne dwie dołączą do nas dopiero na miejscu w hotelu. Lot był bardzo szybki i spokojny. Na miejscu w Szczecinie czekał na nas kierowca, który zawiózł nas do celu - Diune Hotel & Resort w Kołobrzegu. Pokoje wyglądały rewelacyjnie. Cudowne przestrzenie z salonem, sypialnią oraz fantastycznym tarasem z widokiem na morze. Apartamenty czekały doskonale przygotowane z dodatkowymi niespodziankami w środku, jak się potem okazało dla każdej z nas. Spotkanie zostało zorganizowanie z okazji moich urodzin, ale to bardzo miłe uczucie kiedy osoby, które bardzo lubisz są zaskoczone niespodziankami. Szczególnie urzekła mnie urodzinowym upominkiem marka Veera. Jestem ich Ambasadorką i wyjątkowo szczerze uradowała mnie ich obecność. Mam nadzieję, że dziewczyny osobiście przekonają się do tych produktów.

On the day of departure, I had the suitcase packed and the taxi ordered, so I was ready to go. I overviewed my Polish part of the Instagram friends in the cab. I was looking for a sign, a signal, anything that could betray a particular person.

I reached my destination. I waited patiently for boarding and looked at it constantly. And suddenly ... here she is! Hania – haartblog.pl appeared with a clip showing her at the airport on Instagram Stories. I didn’t hesitate a moment, straight away I wrote her a message because I couldn’t find her around. True, my advantage was that I knew how my IG "friends" look like, but most of them didn’t know my face. It was amazing to see that SHE was indeed one of the mysterious guests. She was with another girl, Marta – author of the blog urodaiwlosy.pl. Probably both of them noticed my nerves. They informed me that the next two will join us already at the destination. The flight was very fast and calm. On the spot in Szczecin there was a driver waiting for us to drive us to the Diune Hotel & Resort in Kolobrzeg. Our rooms looked fabulous. Wonderful spaces with living room, bedroom and fantastic terrace overlooking the sea. The apartments waited perfectly prepared with additional surprises for all of us inside them. The event was organized for my birthday, but it's a very nice feeling when the people you like are surprised by the birthday gifts as well. I was particularly impressed by the Veera’s anniversary gift for me. I am their Ambassador and I am extremely happy that they were with me. I hope the girls will also find their products good for them.

Po przyjeździe szybko otworzyłyśmy wspólnie wino i wyruszyłyśmy zamoczyć nogi w morzu (chyba do dziś czuje efekt lodowatej wody w moim nosie i gardle). Wiedząc, że nie jesteśmy jeszcze w komplecie, mój wzrok był nadal bardzo wytężony. Czułam się jakbym czekała na przyjazd dawno niewidzianych przyjaciółek po latach, z tą niewielką różnicą, że One nie widziały mnie nigdy ;-) Około godziny 21:00 miałyśmy stawić się w Hotelu Marine na kolacji. Po wejściu do holu głównego, niespodziewanie zza filara wyskoczyła Basia callmeblondieee.pl oraz Ania aniamaluje.com. Teraz mogę się Wam przyznać, że na ich widok zamurowało mnie. W najśmielszych snach nie spodziewałam się, że takie Gwiazdy, mogą mieć ochotę spędzić weekend ze mną. Owszem, wiem dlaczego mój organizator postanowił je zaprosić. Nie raz i nie dwa zdarzało mi się powiedzieć coś w stylu: "Ooo Basia polubiła moje zdjęcie, ale super”, albo "Nie będę tak robić. Ania też uważa, że takie zachowanie jest głupie”. Nie dziwcie mi się, że mogło mnie zatkać. Stały przede mną dwie piękne kobiety, które dobrze znam z ekanu smartfona, a One patrzą na mnie badająco ;-) Na szczęście szybko podano pyszne wino, które pozwoliło mi poczuć się swobodniej. Niestety nie do końca sprzyjały mi inne warunki. Kolacja się zdecydowanie przeciągała, a towarzystwo osób z sąsiadujących stolików również wprowadzało mnie w zakłopotanie. Znacie to uczucie, kiedy jakiś burak obok opowiada po raz dziesiąty ten sam sprośny żart do telefonu, w skali głosu mocno przekraczającym przyzwoitość i dobre wychowanie. Byłam wściekła!

Upon arrival, we quickly opened a bottle wine together, and right after set off to swim in the sea (I still feel the effect of the icy water in my nose and throat). Knowing that we are not yet complete, my eyesight was still very intense. I felt like I was waiting for the arrival of my old friends, which I didn’t see over the years, with the slight difference that they never saw me ;-) Around 9pm we were going to dinner at the Marine Hotel. How happy was I to see Basia - callmeblondieee.pl and Ania - aniamaluje.com, showing up from behind the pillar. I stood still when I saw them. In the wildest dreams I didnt expect that such Stars, may want to spend the weekend with me. I can imagine why my organizer decided to invite them. Not once I told something like, "Ooohh Basia liked my picture, how nice" or "I agree with Ania, she also thinks that such behavior is stupid. I will not do that anymore." No wonder I was speechless. There are two beautiful women in front of me that I know well from the screen pf my smartphone, and they look at me suspiciously ;-) Fortunately, there was quickly served some delicious wine, which made me feel more relaxed. Unfortunately, I was not completely satisfied with the other conditions. Dinner service was never-ending, and the company of neighboring tables also embarrassed me. Do you know the feeling when some douchebag, keeps telling the same lewd jokes on the phone, over-loud, and with no sense of good manner. I was furious!

Wróciłam do mojego pokoju i przy relaksującym szumie fal z lampką kojącego wina na tarasie rozmyślałam jaki był klucz doboru moich towarzyszek. Basia – śliczna, zdecydowania kobieta z charakterem i zasadami. Uwielbiam jej styl i poczucie humoru. Blond POWER! ;-) Hania – cud kobieta. Ciepła, życzliwa, uprzejma z talentem manualnym do wszystkiego. U niej nic się nie marnuje. Z każdego pudełka wyczaruje coś pięknego! Rozmowy z nią dały mi świeże spojrzenie na sprawy minione ;-) Marta – pani perfekcyjna, chodząca piękność. Ideał makijażu, estetyki i przepięknych włosów. Pewnie miałam się nauczyć sposobów i podejścia do tej ważnej części mojego życia, którą zazwyczaj zaniedbuję lub ograniczam do niezbędnego minimum. Ania – tutaj nie trzeba nic tłumaczyć. Kiedy pierwszy raz trafiłam na jej blog, dumałam gdzie tkwi fenomen, ale sama poczułam uzależnienie od jej wpisów. Dziewczyna potrafi mówić jak jest, ale również słuchać, co w dzisiejszych czasach jest ogromną zaletą. Nie udaje! Jest dokładnie tą Anią, którą oglądam i czytam.

I went back to my room, and with the relaxing sound of the waves, with a glass of soothing wine on the terrace, I thought of the key of choice of my companion. Basia - beautiful, decisive woman with character and principles. I love her style and sense of humor. Blond POWER! ;-) Hania - wonder woman. Warm, friendly, polite with manual talent for everything. She doesn’t waste anyhing. She will create something beautiful out of every box! Conversations with her gave me a fresh point of view of the past ;-) Marta – lady perfect, walking beauty. Ideal make-up, aesthetics and gorgeous hair. I was probably supposed to learn from her the ways and approach to that important part of my life, which I usually neglect or limit to the necessary minimum. Ania – the is no need to explain anything. When I first hit her blog, I thought about her phenomenon, but I felt addicted to her posts. The girl can speak how the things are, but also she can listen. Today it is a great advantage. She does not pretend! It is exactly the Ania that I watch and read.

Nowy dzień zaczął się znacznie lepiej. Spędziłyśmy go na masażach, relaksie, ploteczkach, wycieczce rowerowej, kawuni, słodkościach i nieustających pogaduchach. Wszyscy, którzy mnie znają, doskonale wiedzą, że kocham być masowana, z resztą wspominałam o tym tu. Jednak atmosfera i cała otaczająca mnie ceremonia masażu ma dla mnie równie ogromne znaczenie. Tym razem mogłam skorzystać z trzech wyjątkowych zabiegów oferowanych w obu hotelach Diune oraz Marine. Pierwszy rozgrzewający masaż ciała z gorącą borowiną - Czarne Złoto! Drugi był zabieg na twarz – dzięki uprzejmości Ani i ostatni masaż stóp, przez który o mały włos spóźniłabym się na transport na lotnisko. Wszystkie trzy zabiegi pozwoliły mi czerpać w 100% z ich dobroczynnej energii.

The new day had much better beginning. We spent it on massage, relaxation, gossip, bike tour, coffee, sweetness and constant talk. Who knows me, knows well that I love massage, by the way I mentioned here about it. However, the atmosphere and the whole massage ceremony that surrounds me is equally important to me. This time I was able to take advantage of three unique treatments offered by both Diune and Marine hotels. First warm-up body massage with hot mud - Black Gold! The second was a facial treatment – thanks to courtesy of Ania, and the last one was foot massage, by which I would be late for transport to the airport. All three treatments allowed me to reap 100% of their charitable and spoiling energy.

Wycieczka rowerowa z przerwą na słodkości w Sand Hotel dała mi zwykła dziecięcą radość. Pięć pięknych, uśmiechniętych dziewczyn na rowerach przyciągało uwagę innych i wcale się temu nie dziwię ;-) Pogoda była idealna, warunki rowerowe świetne, a przewodnicząca peletonu Basia spisała się na medal ;-)

A bike tour with a sweet break at the Sand Hotel gave me unusual childish joy. Five beautiful, smiling girls on bikes attracted the attention of tourists, and I'm not surprised at all ;-) The weather was perfect, the bike conditions were great, and the leader of the peloton Basia deserved a gold medal ;-)

Punktem kulminacyjnym była sobotnia kolacja, która wyrwała mnie z butów. Jedzenie było nieziemskie, nie mogłam się oprzeć ośmiornoczkom, więc przyznaję się od razu zanim mi ktoś politycznie wypomni ;-) A obsługa … VIP’owska! Całe nie do końca korzystne wrażenie z poprzedniego wieczora zostało zrekompensowane z nawiązką. Atmosfera restauracji w hotelu Diune zostanie w moim sercu na długo.

The highlight was a Saturday dinner, which torn me out of my boots. Food was unearthly, I could not resist the octopus, so I admit right before somebody uses it against me in politics ;-) And the service ... we were spoiled like VIP's! The whole not-so-good impression from the previous evening was compensated with a smile. The atmosphere of Diunes restaurant will remain in my heart for a long time.

Moim zdaniem wyjazd był bardzo udany. Ok, miałam lekko zakrzywioną rzeczywistość, ponieważ każda z dziewczyn znalazła się tam z mojego powodu. Inne mogłyby czuć, że wypada aby było miło, ale nie te, więc po prostu było ;-) Jestem przekonana, że w grupie pięciu bab i w takim czasie, który niemal w całości spędzałyśmy razem, mogłyby się zagotować, ale nic takie nie miało miejsca. Weekend z blogerkami będę wspominać jeszcze przez bardzo długo. Świetnie się bawiłam. Jestem wdzięczna za doborowe towarzystwo i uczestniczkom za przyjęcie zaproszenia. Idea rzeczywiście niespotykana, ale przecież jesteśmy wyjątkowymi kobietami i kreatorkami trendów, również towarzyskich ;-) Wielkie Dzięki!!!

In my opinion the trip was very successful. Ok, I had a slightly augmented reality, because all girls were there for me. I they were others, could feel they should be nice … but not the ones, so it naturally was;-) I am convinced that in a group of five ladies, at a time that we almost spent together we could blow the atmosphere, but nothing like that happened. The blogger's weekend I will memorize for a very long time. I had a great time. I am grateful for the good company and to my guests for accepting the invitation. The idea was really unique, but after all, we are unique women and we create trends … mostly social ;-) Great thanks !!!

Move your blog to Nouw - now you can import your old blog - Click here

Likes

Comments

Instagram@2legs2long